Belgia — Egipt: Faraonowie z handicapem na start mundialu
Mistrzostwa świata w USA i Kanadzie startują od hitu grupy G. Belgowie, uznawani za jednego z faworytów do wyjścia z grupy, mierzą się z Egiptem. Na papierze – klasa, renoma i indywidualności przemawiają za „Czerwonymi Diabłami”. Ale to nie jest pełna, optymalna Belgia, jaką znamy z turniejów.
Dziura w środku obrony i brak „Lukaku”
Rudi Garcia nie może skorzystać z Zeno Debasta, co burzy plany defensywne. W parze stoperów obok Ngoy najprawdopodobniej zobaczymy Theate lub Mechele – zestawienie, które nie ma ze sobą zgrania z meczów o taką stawkę. To istotne, szczególnie że naprzeciwko biega Mohamed Salah i Omar Marmusz, czyli duet, który na przestrzeni potrafi ukarać każde wahanie.
Do tego Romelu Lukaku nie jest gotowy na 90 minut. De Ketelaere da ruchliwość i kombinacyjną grę, ale nie zastąpi siły fizycznej i wykończenia w polu karnym, jakie Belgia ma w rezerwie. To zmienia profil ataku: mniej groźby, więcej kombinacji. A Egipt, jak pokazały sparingi (0:0 z Hiszpanią, 1:2 z Brazylią), potrafi grać cierpliwie i kompaktowo.
Egipt nie przyjechał się bronić
Hossam Hassan nie rotuje – to pierwszy mecz grupy. Salah odgwizduje od pierwszej minuty. W środku pola Marwan Attia i Emam Ashour mają zapewnić równowagę, a w ataku Ziko tworzy trzecią, nieoczywistą opcję. Piłkarze Egiptu kilka dni temu pokazali, że mogą rywalizować z piłkarskimi potęgami, nie tracąc twarzy.
Kluczowy będzie moment przejścia z defensywy do ataku. Jeśli Belgowie stracą piłkę przy zaawansowanych bocznych obrońcach, Salah i Marmusz dostaną przestrzeń, której potrzebują najbardziej. A belgijska para stoperów nie jest przygotowana na taki sprint. Ryzyko straty gola po kontrze jest realne.
Oczywiście, Belgia ma De Bruyne i Doku, którzy potrafią zrobić różnicę w każdej sekundzie. Ale na tle zorganizowanego bloku, bez typowej „dziewiątki” w polu karnym, budowanie akcji może być bardziej mozolne, niż zakładają kursy. Mecz z Macedonią Północną (0:0) w eliminacjach pokazał, że Belgowie potrafią się męczyć, gdy rywal nie da się rozbić w pierwszych minutach.
Kurs nie oddaje realnego ryzyka
Rynek postawił na wygraną Belgii, ale faworyzowanie ich z handicapem -1,5 wydaje się zbyt optymistyczne. Trzy bramki przewagi? Egipt nie przegrał żadnego z ostatnich sparingów z czołowymi drużynami różnicą wyższą niż jeden gol. Nawet jeśli „Czerwone Diabły” wygrają 2:0 lub 2:1, to zakład na handicap +1,5 dla Egiptu będzie wygrany.
W tym meczu nie chodzi o to, czy Belgia jest lepsza – jest. Chodzi o skalę przewagi. A wszystko wskazuje na to, że będzie ona mniejsza, niż sugerują liczby. Brak gotowości Łukaku, niepewna defensywa i pełny skład Egiptu z Salahiem w roli głównej to argumenty, które sprawiają, że warto postawić na Egipt z handicapem.








