Belgia — Egipt: wieczór, w którym bramki mogą oszczędzać siły
Mundial otwiera się dla obu drużyn meczem, który na papierze wygląda jak spacer faworyta, a w praktyce zapowiada się na coś znacznie bardziej cierpliwego. Belgia to wciąż klasa sama w sobie — De Bruyne dyrygujący z półpozycji, Doku w pojedynkach jeden na jednego, Trossard wpadający z drugiej linii. Ale rynek, wyceniając ten mecz, zdaje się wierzyć w wersję "złotego pokolenia w pełnej krasie", a nie w tę konkretną jedenastkę, która wybiegnie w Seattle.
",Egipt rozdaje tu karty rytmu
","Bo to właśnie podopieczni Hassana narzucą charakter tego spotkania. Egipt ostatnio specjalizuje się w wieczorach ubogich w zdarzenia: bezbramkowy remis z Hiszpanią na wyjeździe (i to grając pod koniec w dziesiątkę), zwarty blok przeciw Brazylii, gdzie przegrali ledwie jedną bramką, nie rozsypując się ani na moment. To nie jest zespół, który otwiera się i wymienia ciosy — to zespół, który gęsto obstawia centralne korytarze, dusi rozegranie rywala i czeka na rzadkie kontry przez Salaha i Marmousha.
","Te słowa Hassana to nie tylko grzeczna formułka. To deklaracja planu: spowolnić, zagęścić, przetrwać.
","Belgia bez tarana w polu karnym
","I tu pojawia się drugi argument. Belgia historycznie zacina się właśnie przeciw takiemu kompaktowemu mid-blokowi — wystarczy przypomnieć bezbramkowe 0:0 z Macedonią Północną, gdzie posiadanie piłki nie przekładało się na czyste sytuacje. A teraz Romelu Lukaku, naturalny punkt zaczepienia w szesnastce, zaczyna mecz na ławce, bo nie jest jeszcze gotowy na pełne 90 minut. De Ketelaere da więcej ruchu i kombinacji, ale mniej brutalnej obecności klasycznej "dziewiątki", która potrafi przepchać osiadłą obronę od pierwszej minuty.
","Do tego dochodzi niepewność w środku belgijskiej defensywy: Zeno Debast wypada z gry na inaugurację, a García waha się między Theatem a Mechele u boku Ngoya. Niezgrana para stoperów to powód, dla którego trener będzie kazał grać ostrożnie, z głową — a nie szaleńczo otwierać się przeciw tranzycjom Salaha i Marmousha.
","Sam García zresztą nie udaje, że to formalność. Nazwał Egipt jednym z czołowych zespołów Afryki, przypomniał remis z Hiszpanią i porażkę z Brazylią o jeden gol, a Tielemans dorzucił, że trzeba "uważać" i być maksymalnie skoncentrowanym. Dorzućmy upalne popołudnie w Seattle i mundialowe przerwy na nawodnienie — wszystko to sprzyja zarządzaniu tempem, a nie festiwalowi strzeleckiemu.
","Składając to w całość, najbardziej prawdopodobny scenariusz to ciasne 1:0 albo 2:0 z bramką w końcówce — mecz, w którym goli po prostu nie będzie zbyt wiele. Forsowanie handicapu na pogrom Belgii odpada, bo ten skład i ten rywal pogromu nie zapowiadają. Czysta wygrana faworyta jest obiektywna, ale nie niesie wartości. Cała logika prowadzi w jedno miejsce.
","







