Norwegia — Anglia: cel na prawe skrzydło gości daje wartość

Anglia ma za sobą mecz w Meksyku i wraca do Miami z osłabioną defensywą. Quansah zawieszony, James ledwo trenujący po urazie — Tuchel musi improwizować na prawej stronie. Spence, Konsa czy Stones w tym miejscu to nie jest sprawdzona formacja.
Norwegia dokładnie tam kieruje swoje ataki. Przekątne podania i wrzutki na Haalanda to ich główny plan od meczu z Brazylią. Schjelderup wszedł wtedy w przerwie i w dwie akcje zmienił przebieg spotkania — Solbakken wie, że ten schemat działa.
Norwegowie nie przyjechali po to, by tylko bronić
Haaland jest w rytmie, Ødegaard dyktuje tempo, a lewa strona Norwegii ma teraz konkretne narzędzie do grania na słabsze skrzydło rywala. To nie jest już drużyna, która tylko liczy na pojedyncze kontrataki.
Anglia nadal jest mocniejsza w głębi składu i doświadczeniu, ale właśnie ta przewaga sprawia, że bukmacherzy mocno przeceniają różnicę w wyniku. W upale Miami i przy ostrożnej taktyce w ćwierćfinale dwa gole przewagi nie są tak pewne, jak sugeruje linia.
Norwegia już raz w tym turnieju pokazała, że potrafi szybko dostosować grę skrzydłami. Anglia nie zdążyła jeszcze rozwiązać problemu na prawej obronie — i to jest dokładnie ten szczegół, który rynek pomija.
", "div class="card__advice">Zakład i werdykt: Handicap (Norwegia) +1.5 po kursie 1.29 — Norwegia ma konkretny sposób na wykorzystanie słabości prawej obrony Anglii i nie pozwoli na pewną, dwubramkową porażkę.














