Egipt — Iran: ostrożność zdusi ofensywę
Turniejowa matematyka i żółte kartki zmieniają obraz tego starcia. Egipt prowadzi grupę i ma w kieszeni awans przy remisie, a Hossam Hassan musi chronić kluczowych zawodników przed pauzą.
Marwan Attia, Mohanad Lasheen i Ahmed Fatouh stoją na stykach. Trener otwarcie mówi o zwycięstwie, lecz realia turnieju popychają go do ostrożniejszego ustawienia po przerwie.
Blok Iranu nie pęka łatwo
Irańczycy już pokazali w starciu z Belgią, jak potrafią usiąść nisko i nie dać się rozmontować. Bez Sardara Azmouna tracą drugiego snajpera, więc Mehdi Taremi musi pracować w pojedynkę.
Ramin Rezaeian to ich główny wentyl, lecz gdy Egipt nie rzuca się do przodu całym składem, jego rajdy tracą siłę. Ghalenoei zapowiada elastyczność, lecz zaczyna od zwarcia.
Salah dostanie przestrzeń, nie bramki
Egipcjanie mają jakość w ataku, lecz nie muszą jej uruchamiać na siłę. Remis daje im awans, a strata kolejnego żółtego kartonika może kosztować w 1/16 finału.
Zico i Marmoush będą ciągnąć grę, lecz bez ryzyka otwierania się na kontrę. Iran nie musi gonić wyniku od pierwszej minuty, więc spotkanie szybko zamienia się w szachy.
Warunki w Seattle i zmęczenie podróżą dodatkowo hamują otwarty futbol. Mecz zapowiada się na niską liczbę zdarzeń, a nie na pokaz strzelecki.














