Egipt — Iran: egipska ofensywa rozbije irański mur
Stawka jest ogromna – Egipt potrzebuje remisu, by awansować, Iran musi wygrać, żeby nie uzależniać się od innych wyników. Trener Hossam Hassan jasno zapowiedział, że nie zamierza zarządzać rezultatem: „gramy tylko po zwycięstwo”. To ważna deklaracja, bo wskazuje, że faraonowie nie schowają się za podwójną gardą.
Sytuacja w grupie G
Egipt przewodzi stawce z czterema punktami po remisie z Belgią i zwycięstwie z Nową Zelandią. Iran ma dwa „oczka” po dwóch remisach – z Belgią (0:0) i Nową Zelandią (2:2). Zwycięstwo daje Persom awans i szansę na pierwsze miejsce, ale porażka może ich kosztować pożegnanie z turniejem.
Belgijskie 0:0 to najwyraźniej argument, którym bukmacherzy usprawiedliwiają zrównanie kursów na Egipt i remis. Tyle że Belgia grała w przewadze przez ponad pół godziny, a sama defensywa Iranu wcześniej wpuściła dwie bramki słabszym Nowozelandczykom. Nie ma co przeceniać tej odporności.
Azmoun, dziesięciu Belgów i jedna wielka pułapka
Największym osłabieniem Iranu jest brak Sardara Azmouna, który z powodów pozasportowych nie znalazł się w kadrze na mundial. Bez niego Mehdi Taremi pozostaje praktycznie sam na szpicy, a głębia ofensywna Persów jest znacznie uboższa. Wcześniej napastnik był w stanie wysunąć się na partnera, teraz łatwiej go odciąć.
Tymczasem Egipt ma w gazie trzech groźnych atakujących. Mohamed Salah nie tylko strzela, ale i kreuje – jak przy asyście do Emama Ashoura w meczu z Belgią. Omar Marmoush ciągnie obronę na szerokość, a Mostafa Zico jest objawieniem turnieju: po wejściu z ławki przeciw Nowej Zelandii odmienił losy meczu, strzelając i asystując.
Iran musi wygrać, więc nie może się zamknąć na 90 minut. Wcześniej czy później – zwłaszcza w drugiej połowie – będzie zmuszony do ryzyka. A to otworzy przestrzenie, w których Egipt jest najgroźniejszy. Trener Ghalenoei sam przyznał, że drużyna ma plany na różne stany meczu, ale presja wyniku i tak zmusi go do odważniejszej gry.
Dodatkowo logistyka Iranu jest utrudniona – zespół dopiero na dwa dni przed meczem dostał zgodę na wjazd do USA, co zakłóciło rytm przygotowań. W Seattle prognozowany jest deszcz, co może sprzyjać szybszym kontratakom i błędom obrony. A w takich warunkach egipscy skrzydłowi czują się jak ryby w wodzie.
Kurs 2,69 na zwycięstwo Egiptu wydaje się przewartościowany – bookmakerzy dali się uwieść irańskiemu remisowi z Belgią, pomijając kontekst. Tymczasem to Faraonowie mają wyższy sufit ofensywny, lepszą formę turniejową i trenerski mandat, by szukać goli.














