Belgia – Iran: defensywny teatr cieni w Los Angeles
Belgia przystępuje do drugiego meczu MŚ po remisie z Egiptem i już wie, że bez Jérémy'ego Doku będzie musiała szukać innej drogi do bramki. Kontuzja (a właściwie przewlekła infekcja dróg oddechowych) wyeliminowała skrzydłowego, który przeciwko Iranowi miał być głównym narzędziem do rozbicia defensywnego bloku. Tymczasem Rudi Garcia nie ma na ławce rezerwowych żadnego gracza o podobnym profilu – Saelemaekers i Trossard to inna jakość, bardziej kombinacyjna niż wybuchowa.
Bez Doku Belgia traci asa z rękawa
Gdyby Doku był zdrowy, Iran musiałby podwajać na skrzydle, co otworzyłoby przestrzeń dla De Bruyne’a i wbiegających pomocników. Teraz irańscy obrońcy mogą skoncentrować się na zamykaniu środka, a boczni pomocnicy – wracać i pomagać Khalilzadehowi. To nie hipoteza, lecz plan, który widzieliśmy przeciwko Nowej Zelandii: pięć niskich linii obrony, dwóch napastników tylko do kontrataku i żadnej histerii pod własnym polem karnym.
Belgia w starciu z Egiptem pokazała, że przy takim ustawieniu potrafi mieć tylko 1,2 xG i gola po rykoszecie. Teraz przeciwnik jest jeszcze bardziej defensywny – Iran gra 5-4-1, a trener Ghalenoei otwarcie mówi o niesprawiedliwym terminarzu i skróconym odpoczynku, co tylko wzmacnia ich determinację, by nie dać się złamać w pierwszym kwadransie.
Irańska forteca w akcji
Gdy spojrzymy na ostatnie występy Iranu, od razu rzuca się w oczy zdolność do utrzymywania niskiego bloku nawet po stracie bramki. W meczu z Nową Zelandią dwukrotnie odrabiali straty, ale nigdy nie ryzykowali – ich pressing po wyrównaniu był wycofany, a tempo gry spadało. To doskonała wiadomość dla Under 2.5: Iran celowo gasi ofensywny ogień, a nie przyspiesza.
Do tego dochodzi brak Azmuna w kadrze – drugi napastnik, który mógłby wchodzić w pojedynki z obrońcami. Teraz cała odpowiedzialność spada na Taremiego, który musi walczyć z wysokimi stoperami Belgii, a Ghoddos z problemem kostki może być ograniczony. Ofensywa Iranu przez większość meczu będzie więc ograniczać się do stałych fragmentów i pojedynczych wypadów Rezaeiana.
Stawka paraliżuje ofensywę
Sytuacja w grupie G – wszystkie drużyny mają po punkcie – sprawia, że nikt nie zagra ryzykownie. Remis jest dla obu zespołów akceptowalny, bo pozostawia szansę na awans w ostatniej kolejce. Belgia, choć faworyt, nie będzie szarżować od pierwszej minuty, zwłaszcza bez Doku i z De Ketelaerem na szpicy zamiast Lukaku. Spodziewajmy się długich posiadań piłki, dużej liczby podań między obrońcami i rzadkich strzałów z dystansu – to recepta na Under 2.5, a nie na festiwal bramek.
Kurs 2.064 na Under 2.5 to według mnie propozycja zawyżona przez rynkowy optymizm. Bukmacherzy patrzą na nazwy: Belgia, De Bruyne, Lukaku z ławki – i myślą o pogromie. Ale rzeczywistość na boisku będzie dużo bardziej szara, taktyczna i zamknięta. To klasyczna pułapka dla graczy, którzy wierzą, że mecz otworzy się szybko. Moim zdaniem otworzy się – ale jego wynik będzie niski i nerwowy.














