Paragwaj — Francja: sztuka rujnowania gry, czyli dlaczego bramek może zabraknąć

W 1/8 finału mundialu Francja przystępuje do gry z etykietą murowanego pewniaka, a kurs 1.21 na jej zwycięstwo to niemal formalność. Rynek ma tu rację — dyskutować się nie da.
Problem w tym, że linia bramkowa opiera się na jednym założeniu: że przeciwnik grzecznie wyjdzie do gry. A Paragwaj robi coś dokładnie odwrotnego.
Mistrzowie brzydkiej roboty
Podopieczni Gustavo Alfaro zbudowali ten turniej na jednej idei: uczynić mecz jak najmniej efektownym. Niski blok, dyscyplina i bramkarz w gazie — to ich całe wyznanie wiary.
Przeciwko Niemcom to zadziałało wzorowo. Przez 120 minut trzymali rywala z dala od bramki z akcji, a Orlando Gill w serii rzutów karnych urósł do rangi bohatera narodowego.
To nie był szczęśliwy rabunek — to był chłodno wykalkulowany plan na football o niskiej liczbie zdarzeń. I nic nie wskazuje, by mieli teraz zmienić repertuar.
Francuska cierpliwość zamiast kanonady
Owszem, Francja strzela seriami — Szwecja, Irak i Norwegia dostały po tyłku, bo grzecznie wyszły do przodu. Ale zaparkowany autobus to zupełnie inna zagadka.
Przeciw głębokiemu blokowi Trójkolorowi zwykle rozgrywają cierpliwie, bocznie, aż jedna–dwie bramki załatwiają sprawę. Kontrolowane 1:0 albo 2:0 pasuje tu bardziej niż strzelanina.
Osłabienia po obu stronach
Paragwaj traci na sile ognia z przodu: Julio Enciso i Gabriel Avalos grają z urazami, a to właśnie oni są głównym wentylem w kontrach i punktem odniesienia w utrzymaniu piłki.
Skoro zdolność gospodarzy do dołożenia własnej bramki jest przytępiona, to i ta druga bramka, która przechyliłaby licznik na plus, staje się mniej pewna.
U Francuzów na kilka godzin przed meczem wypadł Aurelien Tchouameni, a zastępujący go Manu Koné jest bardziej ofensywny i skłonny do dryblingu. To działa w obie strony, ale nie zmusza Francji do gonienia wyniku przeciw drużynie zadowolonej z siedzenia głęboko.
Dlaczego nie handicap
Kusiło mnie -1,5 na Francję po 1.67, lecz obstawianie dwóch bramek przewagi przeciw sprawdzonemu autobusowi to klasyczna pułapka. Ci sami rywale właśnie zaciągnęli Niemcy do rzutów karnych.
Dla Paragwaju to gra za darmo — wyeliminowali już Niemcy i przerośli oczekiwania. Cała presja spoczywa na Francji, a presja przy braku wczesnego gola często rodzi frustrację.
Rzecz jasna, indywidualna jakość Francji potrafi rozbić każdy blok w dobry dzień — dlatego przekonanie pozostaje umiarkowane, a nie żarliwe.





















