DR Konga — Uzbekistan: faworyt ma ruszyć po swoje
DR Konga i Uzbekistan zagrają w Mistrzostwach Świata 2026 o godzinie 28 czerwca 2026, 01:30 CEST. Stawka jest prosta: dla ekipy Sébastiena Desabre’a remis pachnie raczej niedosytem niż awansem.
Najciekawsze w tym meczu nie jest samo hasło „muszą wygrać”, bo takie zdanie przed mundialem słyszy się częściej niż prognozę pogody. Klucz tkwi w tym, że DR Konga potwierdziła skład ustawiony wyraźnie odważniej niż wcześniej.
Desabre dokłada gazu, ale nie odpina pasów
W wyjściowej jedenastce są Nathanaël Mbuku, Brian Cipenga, Cédric Bakambu i Yoane Wissa. To zestaw, który ma naciskać boki, zbierać drugie piłki i sprawiać, by obrońcy Uzbekistanu nie mieli spokojnej herbaty przy rozegraniu.
Jednocześnie nie mówimy o drużynie, która porzuca porządek i biegnie przed siebie jak dzieci za lodziarzem. Z tyłu zostają Lionel Mpasi, Aaron Wan-Bissaka, Axel Tuanzebe, Chancel Mbemba i Arthur Masuaku, czyli kręgosłup dający solidność.
DR Konga już w tym turnieju pokazała, że potrafi cierpieć i nie pękać. Remis z Portugalią nie był cudem z kapelusza, tylko efektem dyscypliny, stałych fragmentów i dobrego zarządzania trudnymi momentami.
Potem przyszła porażka z Kolumbią, ale nawet tam zespół długo trzymał się dzięki bramkarzowi i organizacji. Problemem była ofensywa, dlatego obecny skład wygląda jak odpowiedź na konkretne pytanie, a nie kaprys trenera.
Uzbekistan ma argumenty, lecz obrona skrzypi pod tempem
Uzbekistan nie wystawia rezerwowej pocztówki z wakacji. Eldor Shomurodov i Abbosbek Fayzullayev zaczynają mecz, więc z przodu jest jakość, która może ukłuć, zwłaszcza po stracie piłki przez rywala.
Fabio Cannavaro też mówił o pozytywnym wyniku i nie traktuje tego spotkania jak pożegnania przy drzwiach. Po dwóch trudnych meczach jego drużyna ma jednak kłopot powtarzalny: synchronizacja w defensywie rozsypuje się, gdy przeciwnik podkręca tempo.
To było widać przeciwko Kolumbii i Portugalii, a wcześniej sygnały pojawiały się także w sparingach. Uzbekistan potrafi utrzymać się w meczu, ale błędy w ustawieniu, przy stałych fragmentach i w przejściach bywają kosztowne.
Brak Jaloliddina Masharipova również nie pomaga w kreacji. Bez piłkarza umiejącego złamać rytm jednym nieoczywistym zagraniem więcej odpowiedzialności spada na Fayzullayeva, a to ułatwia rywalom zawężenie przestrzeni.
Najczystsza droga prowadzi przez zwycięstwo
Rynek słusznie widzi DR Konga jako faworyta, ale moim zdaniem nie do końca docenia zmianę tonu po ogłoszeniu składu. To już nie jest wyłącznie kompaktowy zespół czekający na rzut rożny i dobry wiatr.
Desabre zachował zabezpieczenie, a jednocześnie dołożył ludzi, którzy mają zmusić Uzbekistan do bronienia w biegu. Dla drużyny mającej problemy z timingiem w linii obrony to niezbyt wygodny zestaw, coś jak guziki przy rękawiczkach.
Można rozważać scenariusz z większą liczbą goli, bo jeśli szybko padnie bramka, mecz może się rozsznurować. Tyle że DR Konga nadal nie jest maszyną do pozycyjnego rozbijania niskiego bloku, więc zakład na gole wymaga dodatkowych warunków.
Handicap na faworyta też kusi opowieścią o przewadze fizycznej i presji. Ale Uzbekistan z Shomurodovem i Fayzullayevem ma dość jakości, by przynajmniej raz wprowadzić nerwowość do kongijskiej ławki.
Dlatego najrozsądniej trzymać się prostego kierunku: zwycięstwa DR Konga. Motywacja, mocniejsza oś defensywna i bardziej ofensywny dobór nazwisk składają się tu w obraz faworyta, który ma realne narzędzia, by przepchnąć ten mecz.










