Nowa Zelandia — Belgia: bukmacher liczy na festiwal goli, a to pułapka
Belgia musi wygrać, ale od dwóch spotkań w turnieju nie potrafi przełamać zorganizowanego bloku. Kontrolują pole, lecz tworzą niewiele sytuacji czystych, a jedyna bramka z gry padła dopiero po wejściu Lukaku.
Nowa Zelandia nie będzie grać na remis za wszelką cenę, ale Darren Bazeley dobrze wie, że tylko zwarty układ i pressing w środku da im szansę. Wood przy stałych fragmentach to realne zagrożenie, które zmusza belgijską defensywę do ostrożności.
Belgia gra przewidywalnie i wolno
Garcia próbuje wprowadzić więcej pionowych podań do De Bruyne i Trossarda, lecz rywale z Iranu i Egiptu pokazali, że da się Belgów zatrzymać na własnym polu karnych. Brak Ngoya w środku defensywy dodatkowo hamuje budowę gry od tyłu.
Jeśli Doku nie będzie w pełnej dyspozycji, a Trossard nadal odczuwa skutki kopnięcia w łydkę, szerokość ataku Belgów wyraźnie traci ostrość. Wtedy mecze zamieniają się w długie wymiany podań bez finalizacji.
Nowa Zelandia ma plan i motywację
All Whites już raz w tym turnieju narzucili wysoki pressing w pierwszej połowie i tylko druga połowa z Egiptem pokazała ich ograniczenia. Przy Belgii Bazeley najpewniej zacznie od niskiego bloku i szybkich kontr na skrzydła.
Chris Wood zostaje na boisku do końca, bo to on ściąga uwagę dwóch stoperów przy rzutach rożnych i wolnych. To nie jest scenariusz na cztery, pięć bramek.
Belgia ma wyraźną przewagę indywidualną, ale rynek przecenia jej zdolność do rozbijania niskiego bloku w meczu o życie. W takich warunkach liczba goli zwykle spada, a nie rośnie.







