Japonia — Szwecja: Azjaci narzucą swój rytm, choć rynek tego nie widzi
Japonia nie musi gonić wyniku. Moriyasu jasno zapowiedział, że liczy się zwycięstwo, a nie efektowne liczby. To oznacza, że drużyna zachowa równowagę i nie rzuci się do szaleńczych ataków.
Szwecja po porażce z Holandią musi odbudować defensywę, ale zmiany w składzie nie usuwają podstawowego problemu. Ich linia obrony wciąż jest podatna na szybkie przejścia i pionowe podania.
System kontra indywidualne gwiazdy
Japończycy grają kolektywnie. Bez Kubo i Mitomy nadal mają wyraźną przewagę w organizacji i pressingu falami. Skandynawowie liczą głównie na Isaka i Gyökeresa, lecz te atuty tracą na znaczeniu, gdy rywale nie pozwalają im na swobodne przyjęcie piłki.
Rynek zakłada, że Szwecja będzie w stanie narzucić swój styl pod dachem w Dallas. W rzeczywistości to Japonia lepiej radzi sobie z utrzymaniem rytmu i wykorzystywaniem przestrzeni za skrzydłowymi rywala.
Presja działa na korzyść Azjatów
Szwedzi potrzebują wyniku, więc będą próbowali naciskać. Taka postawa zwykle kończy się kontrami, na które Japonia jest świetnie przygotowana. Wcześniejsze mecze pokazały, że drużyna Moriyasu karze przeciwników za nadmierną odwagę.
Remis wydawałby się bezpiecznym wyborem, lecz Szwecja często traci równowagę w końcówkach. To otwiera Japończykom drogę do decydującego uderzenia.














