Jordania — Algieria: handicap Azjatów po kontuzji Amoury
Mecz o wszystko – tak należy określić dzisiejsze starcie w grupie J. Zarówno Jordania, jak i Algieria przegrały swoje pierwsze spotkania, więc porażka praktycznie przekreśla szanse na awans. Kandydat wydaje się oczywisty: afrykański gigant, ćwierćfinalista poprzedniego mundialu, ma indywidualności z europejskich lig. Ale sęk w tym, że bukmacherzy przeceniają siłę rażenia Petkovicia.
Algieria bez najostrzejszego sztyletu
Kluczowa informacja, która umknęła liniom: kontuzja Mohameda Amoury. To nie jest zwykły brak weterana czy rezerwowego – Amoura był najgroźniejszym napastnikiem Algierii w formacji, graczem potrafiącym zbiec z szybkością za linię obrony i siać chaos w polu karnym. Jego uraz uda wyklucza go ze spotkania z Jordanią i prawdopodobnie z całej fazy grupowej.
Bez Amoury atak Algierii staje się przewidywalny. Mahrez ma już 35 lat i nie jest tym samym dryblerem co za dawnych lat, Gouiri lepiej czuje się w grze kombinacyjnej niż w wyścigach z obrońcami, a Hadj Moussa czy Chaïbi to jeszcze niedoświadczeni zawodnicy. W meczu z Argentyną Algieria oddała zaledwie jeden celny strzał – i to z Mahrezem na ławce. Teraz największe zagrożenie pionowe zniknęło.
Jordania: organizacja i charakter
Nie dajmy się zwieść wynikowi 1:3 z Austrią. Jordania przez 70 minut prowadziła wyrównany bój, a Olwan zdobył wyrównującego gola. Dopiero niefortunny gol samobójczy Al-Araba z rzutu rożnego i karny w doliczonym czasie wypaczyły obraz meczu. Ekipa Jamala Sellamiego gra odważnie w formacji 3-4-2-1, gdzie Al-Taamari i Olwan mają zadania typowo kontrujące – to właśnie oni mogą napsuć krwi skoncentrowanej na ataku pozycyjnym obronie Algierii.
Owszem, Jordania ma problemy: bez kontuzjowanego Al-Naimata traci referencyjnego napastnika, a w obronie brakuje niekiedy konsekwencji. Jednak dziś grają z przeciwnikiem, który sam ma słabszą linię ofensywną niż zwykle. W dodatku podopieczni Sellamiego spędzili ostatni tydzień w San Francisco, nie musieli podróżować po kraju – to drobny, ale realny plus logistyczny.
Handicap, który ma sens
Bukmacherzy wyceniają szansę na zwycięstwo Algierii dwoma lub więcej bramkami na około 37%. To stanowczo za dużo, biorąc pod uwagę realia kadrowe i boiskowe. Algieria nie stworzyła sobie czystej sytuacji bez Amoury, a Jordania udowodniła, że potrafi bronić się przez długie fragmenty meczu. Oczekiwanie, że „Lisy” nagle rozbiją przeciwnika różnicą klas – to bardziej myślenie nazwą niż analiza.
Oczywiście, Algieria wciąż ma jakość i może wygrać, ale najpewniej będzie to zwycięstwo jednobramkowe, ewentualnie remis. Dlatego handicap +1,5 dla Jordanii jest zakładem o solidnym marginesie bezpieczeństwa. Rynek niedoważył zarówno braku Amoury, jak i organizacji gry Jordanii. To nie jest zakład na sensacyjny triumf – to zakład na to, że różnica klas nie przełoży się na pogrom.














