Jordania – Algieria: gola do trzech razy sztuka?
Mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych wchodzą w decydującą fazę, a grupa J wciąż czeka na pierwsze trafienie Jordanii i Algierii. Obie ekipy przegrały inaugurację i teraz mierzą się w pojedynku, który dla przegranego może oznaczać pożegnanie z marzeniami o awansie. Presja jest ogromna, ale czy to przełoży się na otwartą grę i mnóstwo okazji?
Styl, który zabija widowisko
Analiza wskazuje na wyraźną przesłankę, której wielu bukmacherów zdaje się nie dostrzegać. Jordania, choć w sparingach traciła sporo goli, to jednak przeciwko Austrii pokazała charakter i organizację. Kluczowa jest jednak taktyka, jaką przyjmą podopieczni Jamala Sellamiego.
Nie spodziewajmy się, że Jordania ruszy do szaleńczego ataku od pierwszej minuty. Przeciwnie – zagrają niskim blokiem, prawdopodobnie w ustawieniu 5-4-1, czekając na błędy rywali. Taki system gry, przy braku klasowego snajpera, często prowadzi do małej liczby celnych strzałów i długich fragmentów bez goli.
Algieria bez pionowej rakiety
W ataku Algierii zabraknie Mohameda Amoury – największej broni w szybkich kontratakach, który wyleciał z kadry z powodu urazu uda. To zmienia wszystko. Bez niego Algieria staje się drużyną bardziej przewidywalną, opartą na kombinacyjnej grze Mahreza, Gouiriego i Hadj Moussy.
Petković, selekcjoner „Lisów Pustyni”, sam przyznał, że kluczem będzie utrzymanie kontroli i cierpliwość. Problem w tym, że przeciwko zorganizowanej obronie Jordanii taka taktyka często kończy się sterylnym posiadaniem piłki. Przypomnijmy choćby bezbramkowy remis z Urugwajem czy skromne 1:0 z Holandią – tam też Algieria nie imponowała skutecznością.
Brak napastnika, brak goli?
Jordania również ma swoje problemy w ofensywie. Z powodu kontuzji zabrakło Yazana Al-Naimata, który był głównym egzekutorem i partnerem dla Al-Taamariego. Teraz ciężar zdobywania bramek spadnie na Olwana i Fakhoury'ego, którzy w meczach z mocniejszymi rywalami nie mieli zbyt wiele miejsca.
W pierwszym spotkaniu z Austrią Jordania zdobyła gola, ale dopiero po zmianie stron i przy odrobinie szczęścia. Wcześniej, w sparingach z Kolumbią i Szwajcarią, ich atak był niemal całkowicie bezradny. To pokazuje, że bez Al-Naimata trudno im stworzyć czystą sytuację.
Mecz o wszystko, ale bez fajerwerków
Obie drużyny mają świadomość, że porażka praktycznie zamyka im drogę do 1/8 finału. Dlatego pierwszeństwo będzie miała nie ryzykowna ofensywa, ale bezpieczeństwo w defensywie. Spodziewajmy się długich fragmentów gry na pół boiska, nerwowości w ostatnich podaniach i małej liczby celnych strzałów.
Historia ostatnich spotkań Algierii z dobrze zorganizowanymi rywalami (0:0 z Urugwajem, 1:0 z Holandią) pokazuje, że nie są w stanie rozbić zasieku bez pomocy indywidualnych błędów. Jordania, choć słabsza piłkarsko, potrafi się bronić – świadczy o tym chociażby długa faza oporu przeciwko Kolumbii.














