Norwegia w końcu gra w pełni sił — Wybrzeże Kości Słoniowej czeka trudne popołudnie
Eliminacja czy awans? Kiedy Norwegia przegrała 1:4 z Francją, wielu skreśliło ich w starciu z fizycznym i rozkręcającym się Wybrzeżem Kości Słoniowej. Ale bukmacherzy popełnili kardynalny błąd: wzięli pod uwagę wynik meczu, w którym Solbakken wystawił rezerwowy skład. Teraz, z Haalandem i Ødegaardem od pierwszej minuty, mamy do czynienia z całkowicie inną drużyną.
Mecz, którego Norwegia nie rozegrała
Przegrana z Francją była tak bolesna, że aż myląca. Solbakken od początku turnieju zapowiadał, że w ostatnim meczu grupowym da odpocząć kluczowym graczom – i dotrzymał słowa. Haaland, Ødegaard, Sørloth, Nusa, Berge – wszyscy usiedli na ławce. Nie chodziło o brak ambicji, tylko o logistykę: Norwegowie mieli najkrótszą przerwę między meczami i chcieli oszczędzić siły na 1/16 finału.
Ktoś powie, że to szaleństwo ryzykować pozycję w tabeli. Ale rezultat jest taki, że wchodząc w mecz pucharowy, Norwegia ma świeższe nogi niż kiedykolwiek wcześniej w turnieju. A to w starciu z Wybrzeżem Kości Słoniowej – drużyną walczącą fizycznie na całego – może być decydujące.
Słaba strona Iworyjczyków: brak Singo
Wybrzeże Kości Słoniowej ma wielkie atuty: Pépé, Diomandé, Kessié… Ale ma też poważny problem. Wilfried Singo, ich najlepszy obrońca w defensywie przejściowej, nie zagra z powodu urazu. Faé przyznał, że trzeba „jeszcze poczekać” na jego powrót. To oznacza, że iworyjskie boki będą wystawione na bezpośrednie rajdy Nusy i Sørlotha – skrzydłowych, którzy potrafią zrobić różnicę w pojedynkę.
W meczu z Senegalem norweskie skrzydła były groźne, ale dopiero w pełnym składzie, z Nusą i Sørlothem grającymi od początku, stają się prawdziwym zagrożeniem. Problem Iworyjczyków nie leży w środku obrony (Kossounou i Agbadou radzą sobie dobrze), ale w tym, że bez Singo nie mają szybkiego zawodnika do krycia bocznych stref. A Norwegia z Ødegaardem będzie próbować grać na zmianę stron – to może być klucz do złamania defensywy.
Oczywiście, Wybrzeże Kości Słoniowej ma swój plan: grać zwartą, fizyczną piłkę, a potem szybko wyprowadzać kontry. I ten plan działał przeciwko Ekwadorowi i Curaçao. Ale w meczu pucharowym, gdy stawką jest wszystko, a przeciwko staje zespół z Haalandem, ryzyko staje się ogromne. Norwegowie potrafią wykorzystać każdy błąd – jak w meczu z Irakiem, gdzie po błędzie bramkarza strzelili gola na 3:1.
Podsumowując: rynek przecenił porażkę Norwegii z Francją i nie docenił faktu, że Solbakken oszczędzał podstawowych graczy. W 1/16 finału, z Haalandem i Ødegaardem w pełni sił, Norwegia jest zespołem o klasę wyżej niż to, co widzieliśmy w meczu grupowym. I właśnie dlatego ten zakład ma sens.














