Jordania — Argentyna: rotacja hamuje pewny margines
Argentyna ma już awans i pierwsze miejsce w grupie, więc Scaloni otwarcie stawia na rotację. Z ławki zaczynają m.in. Simeone, Paz i Lo Celso, a Messi dołączy dopiero po przerwie. To nie jest ta sama drużyna, która miażdżyła Austrię i Algierię.
Jordania gra bez presji wyniku i bez szans na awans, ale właśnie wtedy potrafi się zamknąć. Sellami najprawdopodobniej ustawi pięciu defensorów i każe Al-Tamariego z Olwanem czekać na kontrę. Taki blok bywa trudny do rozbicia, gdy rywale nie mają w ataku swojego najlepszego kreatora.
Historia ostatnich spotkań pokazuje, że Jordania potrafi prowadzić do przerwy i tylko w drugiej części oddaje inicjatywę. Tym razem Argentyna sama oddaje inicjatywę od początku, więc spodziewanie się trzech bramek przewagi od pierwszej minuty jest ryzykowne.
Scaloni powtarza, że chce utrzymać styl gry mimo zmian personalnych. W praktyce jednak brak Messiego i Romero w wyjściowej jedenastce oznacza wolniejsze budowanie akcji i mniejszą skuteczność w zamykaniu przestrzeni za plecami obrońców. Jordania może to wykorzystać w pierwszych 45 minutach.
Handicap -2,5 zakłada, że nawet osłabiona Argentyna rozbije rywala w trzech, czterech golach różnicy. Tymczasem ciężar tworzenia spada na Álvarez i Lautaro, a Jordania ma motywację, by pokazać się z dobrej strony w historycznym występie na mundialu. To nie jest przepis na automatyczną demolkę.






