Jordania — Argentyna: mecz bez fajerwerków, proponujemy Under 3,5
To nie będzie typowy mecz z udziałem Argentyny. Albicelestes zapewnili już sobie pierwsze miejsce w grupie J, a trener Lionel Scaloni zapowiedział szeroką rotację. Leo Messi rozpocznie spotkanie na ławce rezerwowych, a kontuzjowany Cristian Romero nie zagra w ogóle. To kluczowe informacje dla każdego, kto szuka wartości na rynku zakładów.
Jordania ma za sobą dwa przegrane mecze z Austrią i Algierią – oba wynikami 1:3 i 1:2. W obu przypadkach potrafiła jednak postawić się rywalom. Prowadziła z Algierią do 69. minuty, a z Austrią zdobyła historycznego gola. Zawodnicy trenera Jamala Sellamiego pokazali, że potrafią grać w niskim i średnim bloku, zamykając przestrzeń w środku pola.
Rotacja w szeregach mistrzów świata
W wyjściowym składzie Argentyny zabraknie De Paula, Mac Allistera czy Almady, a w ataku zobaczymy duet Julián Álvarez – Lautaro Martínez. Za kreatywność w pierwszej połowie odpowiadać będą Giovani Lo Celso i Nicolás Paz – to zawodnicy z potencjałem, ale bez boiskowej magii Messiego.
W defensywie obok Otamendiego wystąpi Senesi, a na prawej obronie zadebiutuje w tym mundialu Giuliano Simeone. To test, ale też ryzyko – Jordania ma szybkich skrzydłowych jak Mousa Al-Tamari, który może szukać przestrzeni za plecami Simeone.
Podkręcona motywacja gospodarzy i gości
Dla Jordanii to ostatni mecz na mundialu, a przy tym prestiżowe pożegnanie z mistrzostwami świata. Nie mają nic do stracenia, a bardzo wiele do zyskania – walka o twarz przed globalną publicznością. Argentyńscy analitycy podkreślają, że Jordanii nie wolno zlekceważyć, bo grają z szacunkiem, ale i bez kompleksów.
Scaloni zapowiedział, że mimo rotacji jego drużyna będzie chciała wygrać. Jednak w praktyce – bez Messiego startującego w pierwszym składzie – trudno spodziewać się zalewu bramek. W dwóch poprzednich meczach Argentyna wygrywała 3:0 i 2:0 – ale w obu przypadkach Messi był na placu od pierwszej minuty.
Jordania najprawdopodobniej zagra w ustawieniu 5-2-3, przechodzącym w 5-4-1 w fazie obronnej. Ich trener i miejscowi dziennikarze podkreślają, że kluczem będzie nieco wyższy pressing i unikanie zbyt głębokiego cofnięcia się, co kosztowało ich utratę goli w drugich połowach przeciwko Algierii.
Messi pojawi się na boisku dopiero po przerwie. Może wnieść energię i zmienić obraz gry, ale jego wejście będzie też oznaczać, że do tego czasu mecz toczy się w niższym tempie. Under 3,5 bramki to tu solidna propozycja – rynek przeszacowuje ofensywny potencjał tego konkretnego zestawienia.
W poprzednich meczach Argentyny z tymi samymi rywalami (Algieria, Austria) ani razu nie padły 4 gole. Rotacje składem ograniczają płynność w ataku, a Jordanii stać na spokojne utrzymanie wyniku przez długie fragmenty. To wszystko składa się na obraz meczu, w którym bramek będzie mniej, niż sugerują kursy na over.






