RPA — Korea Południowa: Brak kluczowych ogniw pogrąży Bafanę
Ostatnia kolejka grupy A mistrzostw świata przynosi starcie, w którym stawka mogłaby wywołać dreszcze, ale rzeczywistość boiskowa może okazać się dużo mniej wyrównana. Bafana Bafana muszą zdobyć trzy punkty, by wyprzedzić Koreę Południową w tabeli, podczas gdy Azjaci potrzebują tylko remisu. Tyle że obraz gry kształtują nie tylko liczby w tabeli, ale przede wszystkim personalia – a te są bezlitosne dla RPA.
Afrykański dylemat Broosa – ubyło dwóch filarów
Hugo Broos zapowiedział, że jego drużyna zagra o zwycięstwo, ale to, co może zaoferować w ofensywie, zostało poważnie okrojone. Z powodu żółtych kart mecz opuszcza Teboho Mokoena – mózg środka pola, egzekutor stałych fragmentów i piłkarz, który „decyduje o tym, jak gramy” (jak sam przyznał Broos). Dodatkowo wciąż pauzuje Themba Zwane, zawieszony za czerwoną kartkę w starciu z Meksykiem – to on miał być łącznikiem między linią pomocy a atakiem.
Bez tej dwójki RPA traci nie tylko kreatywność, ale też zdolność kontrolowania tempa. W sparingach z Nikaraguą (0:0) i Panamą (1:2) Bafana Bafana wyraźnie męczyli się z kreowaniem sytuacji, gdy przeciwnik zamykał przestrzeń. Teraz, w meczu o wszystko, będą zmuszeni atakować jeszcze bardziej frontalnie, a brak dryblingu między liniami i celnych podań z głębi pola sprawi, że ich gra stanie się przewidywalna – szybkie skrzydła i długie piłki na napastnika.
Koreańska odpowiedź na kryzys – Son wraca na skrzydło
Korea Południowa nie jest pozbawiona własnych mankamentów. W poprzednim meczu z Meksykiem (0:1) zawiódł błąd bramkarza i obrońcy, a Son Heung-min jako samotny napastnik wyglądał bezbarwnie. Trener Hong Myung-bo zapowiedział jednak dwie–trzy zmiany w składzie, a najważniejsza to przesunięcie Sona na lewą flankę i wystawienie prawdziwego środkowego napastnika – Oha Hyeon-gyu lub Cho Gue-sunga.
To diametralnie zmienia układ sił. Korea zyska kogoś, kto będzie wiązał obrońców RPA w polu karnym, a Son i rzucający się w oczy Lee Kang-in dostaną więcej przestrzeni między liniami. Co więcej, Azjaci mają pełną kadrę – żadnych kontuzji ani zawieszeń. Ich struktura defensywna (trójka stoperów z Kim Min-jae) powinna bez trudu poradzić sobie z bezpośrednimi atutami RPA, zwłaszcza że Bafana Bafana po stracie piłki są podatni na kontry – Korea będzie czekać i kąsać.
W meczu z Czechami (2:1) Korea pokazała, jak wygląda, gdy ma przewagę piłki, ale też jak potrafi cierpliwie czekać na błąd rywala. Teraz, przy konieczności wyjścia z własnej połowy przez RPA, przestrzenie za plecami afrykańskich bocznych obrońców będą ogromne. Modiba i Mudau nie mają łatwego zadania – przed nimi Maseko i Appollis, ale za ich plecami koreańskie skrzydła.
Zakład na zwycięstwo Korei Południowej po kursie 1,677 wydaje się zaniżony. Bukmacherzy doceniają motywację RPA, ale nie uwzględniają, jak bardzo osłabiony jest ich środek pola. Korea nie tylko ma lepszych indywidualnie piłkarzy, ale także poprawia ustawienie ofensywne. Azjaci mogą wygrać nawet różnicą dwóch bramek, jeśli Bafana zaryzykują zbyt wiele i dadzą się kontrować, ale wybór podstawowy – zwycięstwo Korei – łapie sedno taktycznego starcia. Wystarczy spojrzeć na formę: RPA nie wygrała żadnego z ostatnich czterech meczów (remisy z Czechami i Nikaraguą, porażki z Meksykiem i Panamą), podczas gdy Korea wygrała trzy z czterech, ulegając tylko sąsiedzkiej pomyłce bramkarskiej.













