Brazylia — Haiti: w pogoni za spokojem
To nie będzie wieczór, w którym Brazylia rozbije rywala do suchej nitki. Po nerwowym remisie z Marokiem selekcjoner Ancelotti nie ma, niestety, luksusu wystawienia szalonej ofensywy. W jego głowie krąży słowo „równowaga”.
Potwierdza to skład, który wybiegnie od pierwszej minuty. Brazylia zagra 4-2-3-1, czyli wariant stawiający na kontrolę środka pola i mniejsze ryzyko. To oznacza, że faworyt nie zamierza ryzykować drugiej wpadki w grupie.
Piekielny mur do przeskoczenia
Haiti nie przyjechało do Filadelfii na wycieczkę. Selekcjoner Migné szykuje 5-4-1 — głęboki, ciasny blok obronny. Wszystkie ręce na pokład, by zablokować przestrzeń dla Viníciusa i spółki.
Ta taktyka sprawdziła się już w meczu otwarcia. Haiti przegrało ze Szkocją tylko 0:1, a ten gol był przypadkowy — odbity od McGinna. Gra defensywna wyspiarzy była zdyscyplinowana i groźna: gdyby nie kilka zmarnowanych szans, mecz mógł skończyć się remisem.
Nowe rozdanie w ataku
Brazylia nie może też liczyć na Neymara, który wciąż leczy łydkę. Jego brak to nie tylko strata kreatywności, ale też wymuszona zmiana stylu gry. Canarinhos będą działać krótszymi podaniami i szukać okazji po stałych fragmentach.
W połączeniu z ustawieniem Casemiro i Paquetá w drugiej linii, to recepta na spokojne, ale nieefektowne zwycięstwo. Drużyna Ancelottiego ma dominować, ale gole nie będą wpadać jeden za drugim.
Forma przemawia przeciwko gołym oczekiwaniom rynku
W pięciu ostatnich meczach Brazylia strzeliła maksymalnie dwa gole w trzech z nich. Haiti z kolei tylko raz straciło więcej niż dwie bramki. To dane, które podważają opinię, że Kanarki rozniosą przeciwnika.
Rynek postawił na Oover 3,5 jako lekki faworyt. To błąd wyceny. Realny przebieg gry — dwa zespoły walczące o odbudowanie pewności, skoncentrowane bloki i ostrożne ustawienie — wskazuje na niską liczbę goli. Mecz może skończyć się 2:0 lub 3:0, a nie 5:0.














