Kanada — Maroko: zmęczone nogi faworyta otwierają Under 2.5

Konsensus rynku zakłada, że Maroko po prostu narzuci swoją wyższą klasę i mecz szybko się otworzy. To jednak ignoruje realny koszt eliminacji Holandii — 120 minut plus rzuty karne i przelot z Monterrey.
Kanada z kolei gra dopiero po czterech dniach odpoczynku i od pierwszej minuty zamierza narzucić wysoki pressing. Marsch nie zamierza czekać — jego zespół chce grywać w destrukcji i kontrach, a nie w otwartym widowisku.
Maroko nie będzie gonić wyniku za wszelką cenę
Ouahbi powtarza, że to najważniejszy mecz turnieju, ale jednocześnie podkreśla potrzebę kontroli. Marokańczycy mają strukturę, która pozwala im zamykać spotkanie po pierwszym golu, tak jak przeciwko Szkocji.
Brak Aguerda i Ezzalzouliego dodatkowo zmniejsza ich ofensywną ostrość. Brahim i Saibari muszą dźwigać więcej, a po maratonie z Holandią nie ma mowy o szaleńczej gonitwie za kolejnymi bramkami.
Kanada obiecuje, lecz rzadko kończy
Poza meczem z Katarem Kanadyjczycy strzelają oszczędnie. Nawet w wygranych spotkaniach z Bośnią i RPA potrzebowali późnych goli i sporo szczęścia w ostatnich akcjach.
Jonathan David i Oluwaseyi potrafią być groźni w kontrze, lecz brak Ismaëla Koné wyraźnie osłabia zdolność do rozbijania dobrze zorganizowanej defensywy. Gdy Maroko się ustawi, przestrzeń znika.
Davies, nawet jeśli zacznie mecz, nie jest w pełni wypoczęty po kontuzji. To kolejny argument za tym, że Kanada nie zdoła rozbić Marokańczyków na kawałki w otwartym spotkaniu.
", "div class="card__advice">Zakład i werdykt: Poniżej 2,5 po kursie 1.715 — zmęczenie Marokańczyków po dogrywce i karnych oraz brak kanadyjskiej bezwzględności w ataku sprawiają, że mecz zostanie niski i kontrolowany.





















