Niemcy — Curaçao: rozrywkowa inauguracja na miarę ambicji
Wydawało się, że otwarcie mundialu z Curaçao to dla Niemców formalność i pretekst do oszczędzania sił. Nic bardziej mylnego. Julian Nagelsmann nie zamierza kalkulować — w podstawowym składzie, obok Neura, wybiegną Wirtz, Musiala, Sané i Havertz. To jest deklaracja: nie ma mowy o żadnym rotacyjnym luzie.
Dlaczego Nagelsmann nie odpuszcza?
Niemcy mają za sobą dwa nieudane występy (2018, 2022). Presja na dobry start i budowanie przewagi bramkowej w grupie jest ogromna, zwłaszcza że w grupie czają się Ekwador i Wybrzeże Kości Słoniowej. Każdy gol może decydować o awansie. Mecz z Curaçao to nie tylko trzy punkty — to pierwszy krok do odzyskania szacunku i sprawienia, by rywale się nas bali.
Curaçao pod lupą: czy zdołają się obronić?
Taktyka Dicka Advocaata jest jasna: głęboki blok, pięciu obrońców i nadzieja, że Chong oraz Locadia zrobią coś z kontry. Problem w tym, że Curaçao już w tym roku pokazało, jak wygląda ich „krucha skorupa”. W sparingach z Australią (1:5) i Szkocją (1:4) do 60. minuty trzymali się dzielnie, by potem kompletnie odpaść w drugiej połowie. Zabrakło im sił i koncentracji — a tu dostaną 90 minut ciągłego napierania od Niemców, którzy będą mieli pełną kontrolę.
Nie ma co ukrywać — drużyna z Curaçao ma kilku zawodników z holenderskim wyszkoleniem, ale ich defensywna wytrzymałość i szybkość podejmowania decyzji pod presją klasy światowej są po prostu za niskie. Niemcy mogą, a nawet powinni, wykorzystać to zmęczenie i błędy indywidualne w drugiej połowie.
Dlaczego bukmacher się pomylił?
Linia sugeruje, że spodziewamy się raczej meczu kontrolowanego, gdzie Niemcy po szybkim golu zwolnią i zadowolą się mniejszym wymiarem kary. To błędne myślenie. Po pierwsze, Nagelsmann wystawia najmocniejszy atak. Po drugie, Curaçao nie jest w stanie bronić się przez 90 minut z takim natężeniem, jakie zastosują musialowie i wirce. Mecze z lepszymi rywalami pokazały, że w końcówce zawsze pojawia się chaos i kolejne stracone gole.
Rynek przeszacował szanse na „niski” przebieg meczu, widząc w Curaçao zdeterminowany, mały zespół. Tymczasem ich obrona nie ma antyciał na taką jakość i siłę ofensywną. To nie jest przypadek, że szkockie i australijskie „dolanie” goli dla silniejszego rywala miało miejsce w drugiej połowie. Niemcy będą grali do końca, bo wiedzą, że każdy gol może ważyć losy grupy.








