Panama — Anglia: blokada, która powstrzyma ofensywę
Panama wchodzi do ostatniego meczu eliminowanego zespołu, który nie ma już nic do stracenia poza honorem. Christiansen zapowiada walkę w niskim bloku i szczególną uwagę na stałe fragmenty Anglii.
Anglia potrzebuje zwycięstwa, by zająć pierwsze miejsce w grupie, ale po remisie z Ghaną widać wyraźnie, że rozbiórka zwartej defensywy przychodzi im z trudem. Tuchel sam przyznał, że nie można być „głupim i naiwnym” w ataku na nisko ustawionego rywala.
Rotacja osłabia skrzydło
Reece James pauzuje, a to oznacza brak jakościowego dośrodkowania z prawej strony. Saka wraca, lecz bez wsparcia pełnego bocznego obrońcy jego pojedynki stają się łatwiejsze do podwojenia.
Panama traci Carrasquillę, ale w defensywie pozostaje w miarę kompletna. Murillo, Ramos i Córdoba potrafią trzymać linię i przerywać akcje, co już pokazały przeciwko Chorwacji i Ghanie.
Niski blok i cierpliwość
Anglia w tym turnieju najwięcej problemów ma właśnie z drużynami, które nie otwierają się i nie zostawiają przestrzeni za plecami. Ghana wytrzymała cały mecz, a Panama ma jeszcze silniejszą motywację, by nie ulec w pierwszych czterdziestu pięciu minutach.
Jeśli Anglicy nie trafią wcześnie, spotkanie szybko przybiera charakter kolejnego testu cierpliwości. W takich warunkach liczba sytuacji bramkowych spada dramatycznie.
Bukmacherzy liczą na rutynową demolkę i wysokie liczby. Tymczasem układ sił na boisku wskazuje raczej na kolejną, ciężką i niskobramkową przeprawę.














