USA — Australia: handicap na Socceroos to gra o przewagę
Mecz USA z Australią to starcie dwóch ekip, które w pierwszej kolejce mundialu zdobyły komplet punktów. Amerykanie rozbili Paragwaj 4:1, a Socceroos niespodziewanie ograli Turcję 2:0. Teraz czeka ich bezpośrednia konfrontacja o fotel lidera grupy D.
Kluczową informacją przed tym spotkaniem jest absencja Christiana Pulisicia. Kapitan USA doznał urazu łydki na treningu i nie znalazł się nawet w meczowej osiemnastce. Dla ofensywy gospodarzy to ogromny cios – Pulisic był głównym kreatorem i dryblerem, który potrafił rozrywać defensywy rywali.
Bez niego trener Mauricio Pochettino wysyła do boju Ricardo Pepiego na skrzydle, co zmienia charakter gry USA. Balogun pozostaje w środku, ale brak lewonożnego wirtuoza oznacza mniej dryblingu i kombinacyjnych wymian w ataku pozycyjnym. Gospodarze stracą na płynności, a zyskają... no właśnie, niewiele.
Australia również zdecydowała się na zmiany, ale w przeciwnym kierunku. Nestory Irankunda i Connor Metcalfe – dwaj strzelcy goli z Turcją – rozpoczynają mecz na ławce. Trener Popovic postawił na bardziej defensywne ustawienie, z Leckiem i Velupillayem w wyjściowej jedenastce. To sygnał, że Australia najpierw chce się umocnić w obronie, a dopiero później uderzyć z kontrą.
Piątka z tyłu wystawiona na próbę
Socceroos grają systemem 5-4-1, który już sprawdził się w starciu z Turcją. Mimo że rywale mieli aż 71,6% posiadania piłki i oddali 30 strzałów, Australia nie straciła gola. Obrona z Souttarem i Burgessem w środku jest wysokiej jakości, a bramkarz Patrick Beach przeżywa turniej życia.
USA bez Pulisicia będą zmuszeni atakować głównie skrzydłami. Antonee Robinson i Sergiño Dest to ofensywnie usposobieni boczni obrońcy, ale ich centry muszą trafić do Baloguna lub Pepiego, którzy będą walczyć z wysokimi i silnymi stoperami Australii. Sytuacyjne stałe fragmenty mogą być groźne, ale w otwartej grze Amerykanie mogą się męczyć.
Kurs przesadzony, ale w dobrą stronę
Bukmacherzy wyceniają zwycięstwo USA na około 1,67, co daje im prawie 60% szans na wygraną. To zbyt optymistyczne spojrzenie na gospodarzy, zwłaszcza po potwierdzeniu absencji Pulisicia. Australia ma strukturę, organizację i plan. Nawet jeśli przegra, to różnicą jednej bramki – co potwierdzają ich ostatnie wyniki (1:0 z Kamerunem, 1:1 ze Szwajcarią, 2:0 z Turcją).
Handicap na Socceroos (+1,5) po kursie 1,454 wygląda niezwykle solidnie. Oznacza to, że obstawiamy przegraną Australii co najwyżej jedną bramką. Biorąc pod uwagę defensywny profil startowego składu Popovica oraz wejście Irankundy i Metcalfe'a w drugiej połowie, jest to scenariusz wysoce prawdopodobny. Australia może nawet urwać remis, ale handicap daje pole do popisu nawet przy minimalnej porażce.
Alternatywy w postaci zakładu na USA czy remisu są mniej atrakcyjne. P1 po 1,67 to za mało jak na drużynę bez swojego kluczowego kreatora, a remis w cenie 4,34 to gra pod konkretny wynik. Handicap daje elastyczność i zgodny z faktami z boiska.














